poniedziałek, 16 stycznia 2017

Wait, what? vol. 13 [end]

bliżej nieokreślony czas później



Rosierosie: Jennie?
Kitten: Tak, Rosie?
Rosierosie: Kocham cię, Jennie Kim.
Kitten: Ja ciebie też, Roseanne.
Kitten: Ale jestem w kuchni i możesz powiedzieć mi to w twarz, wiesz?






To już koniec tej jakże porywającej historii, która jest jednym wielkim przypałem. Mam nadzieję, że się podobało, moje skarby ♥
Soorin.♥

Winter bird; highlight #2 ♣ Yoongi BTS, Suran

- Cholera, Suran! Porozmawiaj ze mną!
Alkohol płynął jego żyłami, odbierając logiczne myślenie.
- Zostaw mnie!
Jednak krzyk na niewiele się zdał.
Jednak krzyk na niewiele się zdał

Wait, what? vol. 12

     Moja świadomość powoli przygotowywała mnie do otworzenia oczu. Niechętnie uchyliłam powieki, a nanosekundę później poranne słońce brutalnie mie poraziło. Dlaczego ja tyle piłam, chryste... Zawsze, gdy przychodziło do alkoholu, nie miałam umiaru. Nie zdziwię się, jak kiedyś przez to coś się stanie. Ach, już się stało! Nie jestem nawet w swoim pokoju!
     Porzuciłam rozmyślania, kiedy poczułam, że coś oplata mnie w talii. Na poduszcze były pukle pięknie pachnących, rudych loków... Problem w tym, że ja byłam szatynką...
     Pech chciał, że włosy zakrywały też twarz właścicielki, a ja nie wiedziałam, kim ona mogłaby być.
     Chwyciłam delikatnie jeden z jej loczków, odsłaniając niemalże anielskie oblicze. Jasna karnacja, mały nosek, zarumienione lica, pełne usta...
     Była przepiękna i nie mogłam pozbyć się wrażenia, że ją znam. Wtedy wszystko zaczęło powoli świtać i łączyć się w całość.
     Desperacja. Pieniądze. Wyjazd. Soju. Roseanne. Ja.
      Jakby ktoś zrobił mi teraz zdjęcie, wyglądałabym przekomicznie. Ta piękna dziewczyna to moja Rosie.
     Jak w tandetnych filmach z Hollywood, Rose zaczęła się budzić, a ja nie miałam pojęcia, co ze sobą zrobić. Powoli uchwaliła swoje powieki, a na jej ustach zagościł przepiękny uśmiech. Wpatrywałyśmy się w siebie, a mnie naszła ochota, aby ją pocałować.
     Zbliżyłam się do niej, patrząc na jej usta, a ona wpiła się w moje zachłannie. Chyba czas na powtórkę.

czwartek, 29 grudnia 2016

Wait, what? vol. 11

     Wyciągnęłam wciąż chętną Jennie z auta, upychając ją do mieszkania. Moja koszula była w katastrofalnym stanie, dwa pierwsze guziki zostały bestialsko wyrwane, moje cudowne, idealnie ułożone włosy teraz przypominały ptasie gniazdko.
     - Cholera jasna, Jenn, wejdźże!
     - Ale to geje wchodzą, my nie mamy tego, czym oni się tak ekscytują!
     Słysząc to, parskręłam śmiechem. Co, jak, co, ale się jej udało. Jednak moja radość nie trwała długo. Usłyszałam jakieś chichoty, i piski w pokoju, w którym mieszkała Jisoo.
     Cholera, Jisoo!
     Zaprowadziłam zadowoloną z siebie Kim do mojego pokoju, po czym wstąpiłam do Soo. 
     - Ji - zaczęłam, aczkolwiek urwałam, widząc moją przyjaciółkę w ramionach jakiejś dziewczyny.
     Niemalże się połykały, leżąc jedna na drugiej. 
     Miała ciemnobrązowe włosy wykraczające za ramiona, brązowe oczy i śniadą cerę. Jednymi słowy: była ładna.
     - Och, Rosie, dobrze, że jesteś - zaśmiała się. - Poznaj moją dziewczynę, Kat.
     Że co?
     - Słucham?
     - Wiesz, długa historia - zbyła mnie machnięciem ręki. - A ty, z kim przyszłaś?
     
     Przebieranie Jennie było bardzo trudne. Zwłaszcza, gdy ona źle to interpretowała. Zdjęła ze mnie resztki czarnej koszuli w gwiazdki, a gdy jej wzrok napotkał moją balkonetkę, sama ściągnęła z siebie sweter.
     Chwilkę po tym, pozbawiła mnie również czerwonej, rozkloszowanej spódniczki, a siebie granatowych jeansów.
     Popchnęła mnie na łóżko, a ja nie wiedziałam, co robić. Jej pełne wargi styknęły się z moimi. Nie był to pocałunek, one po prostu były blisko siebie. Przeniosła je jednak na moją szyję, obojczyk...
     Cholerna Jennie Kim.
     Wydawała się taka słodziutka, niewinna... Jęknęłam głośno, gdy niemalże zerwała ze mnie biustonosz.
     - Czekałam na to, Rosie - jej szept okalający moje ucho był nieziemsko zmysłowy, a ja zaczęłam wątpić, że jest pijana. 
     - Jennie - kolejny zagubiony jęk opuścił moje usta. 
     Każdy skrawek mojego ciała, który dotknęła, palił, jakby oblewała mnie kwasem siarkowym.
     Podobało mi się to.



W przyszłości będzie więcej Kat x Jisoo (͡° ͜ʖ ͡°)

Wait, what? vol. 10

     Prowadziłam to głupie auto, jak nienormalna. Chaotycznie przełączałam biegi, o mało co nie spowodowałam stłuczki. A to wszystko przez Jennie Kim.
     Nie wiem dlaczego nie zadzwoniła wcześniej, przyjechałabym po nią, miło spędziłybyśmy dzień, ale nie! Jenn musiała się napić.
     Ma dziewczyna szczęście, bo wiem, gdzie to jest. Podają tam najlepsze na świecie kimchi, które uwielbiam.
     Nie wiem, jak, ale udało mi się tam w końcu dojechać, chociaż droga dłużyła się niemiłosiernie. W końcu jednak wpadłam do baru, potrącając Sowon, jedną z atrakcyjniejszych tutaj kelnerek. Przeprosiłam ją, aby następnie kontynuować poszukiwania Jennie.
     Siedziała na środku lokalu, z nosem w misce wody. Głupia dziewczynka. Czym prędzej podeszłam, chwytając ją za ramiona.
     - Jennie - mruknęłam, a ona spojrzała na mnie z fascynacją.
     - O Boże, Rosie - powiedziała, po czym zakryła twarz dłońmi i zaśmiała się. - O jejku, patrzcie, moja internetowa miłość!
     - Jenn!
     Nie chodzi o to, że się jej wstydziłam, czy coś. Po prostu robiła z siebie idiotkę. 
     - No, chodź Jennie. Starczy tego freak show - rzuciłam, kładąc jej dłonie na talii. Podniosłam ją z tego cholernego krzesła, a sama wyrzuciłam z kieszeni jakieś trzydzieści tysięcy wonów.
     Jeśli myślałam, że ciężko będzie znaleźć dziewczynę, byłam naiwna. Ciężko było zawlec ją do samochodu. Gdy już się obok niego znalazłyśmy, ona zrobiła się jakaś hiperaktywna.
     - Rose, weź mnie w tym cudeńku - powiedziała "uwodzicielskim" tonem.
     - Ty już nigdy nie będziesz pić, moja panno.
     Robiłam wszystko, co w mojej mocy. Naprawdę wszystko. Ale kiedy złapała mnie za rękę, a sama oparła się o boczną szybę bordowego gruchota, coś we mnie pękło.
     Zbliżyła mnie do siebie, aby następnie złączyć nasze wargi w chaotycznym, niedbałym pocałunku. Jej wargi wpasowały się w moje, muskały je delikatnie. Alkohol, który wypiła uderzył we mnie. Moje dłonie powędrowały na jej szyję, a ona skierowała swoje na moje pośladki.
     Nie ważnym było, że ludzie patrzyli. Ważne było, że smakowała tak cholernie dobrze, a mi ani widziało się przestawać.
Rozdziały będą raczej krótkie, ale to nie koniec mini-maratonu. Czekajcie, nocne duszyczki.

Wait, what? vol. 9

Użytkownik Kitten jest dostępny.
Kitten: Rosieeeeee
Kitten: Wiesz co?
Kitten: Jesteś cholernie hoooooot.
Kitten: Roseanneeeeee
Kitten: Lubię cię ~
Użytkownik Rosierosie jest dostępny.
Rosierosie: Jennie, czy ty piłaś?
Kitten: Nieeee, ja nie piję...
Rosierosie: Jenn...
Kitten: No dobra, może troszkę.
Kitten: Ale tak tylkp trooooooszeczkę, nie martw się ~
Rosierosie: Gdzie jesteś?
Kitten: W Korei!
Rosierosie: Niesamowite, no po prostu wow.
Rosierosie: A gdzie dokładniej?
Kitten: Ejejeje
Kitten: Opowiem co teraz historię z życia wziętą.
Kitten: Jakimś cudem miałam kasę, więc jestem chyba w Seulu, ale nie wiem na pewno!
Kitten: No i od godziny siedzę w jakimś barze, a jakaś dziwna unni każe mi zamoczyć nos w wodzie i zastanowić się nad sensem istnienia!
Kitten: I wiesz, co?
Kitten: Twoje włosy, oczy, usta i uśmiech się nimi stały
Kitten: A co jest najzabawniejsze?
Kitten: Znamy się z internetu!
Rosierosie: Jennie, skarbie, podaj mi proszę nazwę tego baru.
Kitten: Hot Noodles, czy jakoś tak
Rosierosie: Zaraz tam będę, a ty już nic nie pij!
Maratonik?

środa, 28 grudnia 2016

Wait, what? vol. 8

Użytkownik Rosierosie jest dostępny.
Rosierosie: Jennieeee ~
Rosierosie: Śpisz?
Rosierosie: Nie śpij.
Rosierosie: Okropny z ciebie śpioch.
Rosierosie: Oczywiście zakładając, że śpisz.
Rosierosie: Ej ty, śmieszna dziewczyneczko.
Rosierosie: Zrobiłabym ci spam moimi zdjęciami, ale nie chce mi się ich szukać.
Rosierosie: Ale w sumie to dalej nie wiem, jaką kuchnię lubisz najbardziej.
Rosierosie: Chętne zrobiłabym ramen...
Rosierosie: No i gdzie mój lenny, no kurczaczki.
Rosierosie: Dobra, wygrałaś.
Użytkownik Rosierosie wysłała pliki JPG.
Użytkownik Rosierosie wysłała pliki JPG

Użytkownik Kitten jest dostępny.
[wyświetlono]