Kilka miesięcy później
Użytkownik Jennsie zalogował (a) się.
Jennsie: Rosieeeeee.
Jennsie: Roseeeeee.
Jennsie: Roseanne.
Jennsie: Chaeyoung!
Użytkownik Jennsie wysłał(a) plik JPG.
Jennsie: Gdzież ty?
Rosierosie: Co?
Jennsie: Wydaje mi się, czy jesteś zła?
Rosierosie: Możliwe.
Rosierosie: Do brzegu, Jennie.
Rosierosie: Nie nam dzisiaj ochoty na takie zabawy.
Jennsie: Miałam dzisiaj bardzo zły dzień.
Jennsie: Prawie zostałam pobita.
Jennsie: Kolega z pracy poprosił mnie o bycie jego dziewczyną.
Jennsie: Odmówiłam, co chyba oczywiste.
Jennsie: Wkurzył się.
Jennsie: I to bardzo.
Jennsie: Jest synem mojego szefa.
Jennsie: Więc pożegnałam się z robotą.
Jennsie: Mój przyjazd do Seulu się trochę opóźni.
Rosierosie: Jejku, Jennie.
Rosierosie: Przepraszam...
Rosierosie: Nie wiedziałam.
Rosierosie: Tak mi głupio...
Jennsie: Nie mogłaś wiedzieć.
Rosierosie: Ale dlaczego nie przyjedziesz?
Jennsie: Nie mam kasy. Nie starczy mi na wynajem.
Użytkownik Rosierosie wysłał(a) plik JPG.
Rosierosie: Wiesz... Mam wolny pokój...
Rosierosie: Jeżeli chciałabyś, to możesz zamieszkać u mnie.
Jennsie: Ty tak na serio?
Rosierosie: Jak najbardziej serio.
Rosierosie: To jak?
Czekanie na odpowiedź Jennie było jedną z najbardziej stresujących sytuacji w życiu Rose.
Mijały sekundy, które ciągnęły się jak minuty. Mijały minuty, które ciągnęły się jak godziny...
Mijały sekundy, które ciągnęły się jak minuty. Mijały minuty, które ciągnęły się jak godziny...
Jennsie: W porządku, Rosie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz