sobota, 24 grudnia 2016

Wait, what? vol. 4

Kilka miesięcy później


Użytkownik Jennsie zalogował (a) się.
Jennsie: Rosieeeeee.
Jennsie: Roseeeeee.
Jennsie: Roseanne.
Jennsie: Chaeyoung!
Użytkownik Jennsie wysłał(a) plik JPG.
Użytkownik Jennsie wysłał(a) plik JPG

Jennsie: Gdzież ty?
Rosierosie: Co?
Jennsie: Wydaje mi się, czy jesteś zła?
Rosierosie: Możliwe.
Rosierosie: Do brzegu, Jennie.
Rosierosie: Nie nam dzisiaj ochoty na takie zabawy.
Jennsie: Miałam dzisiaj  bardzo zły dzień.
Jennsie: Prawie zostałam pobita.
Jennsie: Kolega z pracy poprosił mnie o bycie jego dziewczyną.
Jennsie: Odmówiłam, co chyba oczywiste.
Jennsie: Wkurzył się.
Jennsie: I to bardzo.
Jennsie: Jest synem mojego szefa.
Jennsie: Więc pożegnałam się z robotą.
Jennsie: Mój przyjazd do Seulu się trochę opóźni.
Rosierosie: Jejku, Jennie.
Rosierosie: Przepraszam...
Rosierosie: Nie wiedziałam.
Rosierosie: Tak mi głupio...
Jennsie: Nie mogłaś wiedzieć.
Rosierosie: Ale dlaczego nie przyjedziesz?
Jennsie: Nie mam kasy. Nie starczy mi na wynajem.
Użytkownik Rosierosie wysłał(a) plik JPG.
Użytkownik Rosierosie wysłał(a) plik JPG

Rosierosie: Wiesz... Mam wolny pokój...
Rosierosie: Jeżeli chciałabyś, to możesz zamieszkać u mnie.
Jennsie: Ty tak na serio?
Rosierosie: Jak najbardziej serio.
Rosierosie: To jak?
     Czekanie na odpowiedź Jennie było jedną z najbardziej stresujących sytuacji w życiu Rose.
     Mijały sekundy, które ciągnęły się jak minuty. Mijały minuty, które ciągnęły się jak godziny...
Jennsie: W porządku, Rosie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz